Nie ważne jak bardzo przekonany jesteś o wyższości swojego produktu, usługi lub pomysłu. Pamiętaj, że Twoi słuchacze mają prawo nie podzielać twojego entuzjazmu. 

To co Tobie może wydawać się fantastycznym pomysłem, innym może wydawać się prozaiczne i płytkie. Skąd taka rozbieżność? Domyślnie oceniamy innych według „swojej miarki”, która jest wyznaczona przez nasze doświadczenia, wiedzę, informacje, emocje… etc. Dużym błędem jest uogólnienie, że wszyscy ludzie na naszej planecie myślą tak samo jak Ty. Jeszcze większym jest oczekiwanie tego od innych.

Kilka dni temu zadzwonił do mnie uprzejmy młody Pan z Panoramy Firm. Starał się sprzedać mi swoje usługi reklamowe na portalu, które miały zrewolucjonizować moją firmę. Aby ułatwić mu pracę i przejść do konkretów opowiedziałem mu o moich poprzednich doświadczeniach, grupie odbiorców oraz oczekiwaniach. W odpowiedzi otrzymałem obietnicę sukcesu oraz długi wywód o atrakcyjności oferty. Po trzeciej próbie nakierowania rozmowy na właściwy tor otrzymałem zdziwioną i oburzoną odpowiedź – że przecież ja niczego nie rozumiem, a to jest takie proste i oczywiste [w domyśle – głupi by to zrozumiał]. Poczułem się potraktowany jak uczeń, który właśnie dostał reprymendę od wszechwiedzącej Pani Profesor.

Minęło ponad 70 lat, ale jeden fragment Ferdydurki Witkacego jest nadal żywy i nadal często obecny w naszym życiu. Lekturę tą mieliśmy wieki temu, dlatego wklejam mały fragment dla przypomnienia:

Profesor: „A zatem dlaczego Słowacki wzbudza w nas zachwyt i miłość? Dlaczego płaczemy z poetą czytając ten cudny, harfowy poemat W Szwajcarii? Dlaczego, gdy słuchamy heroicznych, spiżowych strof Króla Ducha., wzbiera w nas poryw? I dlaczego nie możemy oderwać się od cudów i czarów Balladyny? a kiedy znowu skargi Lilii Wenedy zadźwięczą, serce rozdziera się nam na kawały? I gotowiśmy lecieć, pędzić na ratunek nieszczęsnemu królowi? Hm… dlaczego? Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był… ”

Uczeń: „Ale kiedy ja się wcale nie zachwycam! Wcale się nie zachwycam! Nie zajmuje mnie! Nie mogę wyczytać więcej jak dwie strofy, a i to mnie nie zajmuje. Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca? 

Następnym razem jeżeli poczujesz zaskoczenie oraz niedowierzanie, że Klient nie zachwyca się twoim rozwiązaniem zastanów się, czy sam nie przypiąłeś sobie „gęby” Pani Profesor  z Ferdydurki Witkacego. Zapytaj się wtedy siebie, czy nie poszedłeś „na skróty” w opracowaniu argumentów twojej prezentacji. Czy przygotowałeś prezentację pod swoich słuchaczy?

Dlatego taż ważne jest poznanie swoich słuchaczy – kim są, jak myślą, jaki poziom wiedzy posiadają, jaka jest ich postawa,  … – im lepiej będziesz ich znał tym sprawniej dopasujesz treść oraz formę Twojego komunikatu. Im mniej wiesz na temat Twojego odbiorcy, tym większe podejmujesz ryzyko, że przedstawione przez Ciebie argumenty nie zostaną pozytywnie odebrane. I trudno w takich przypadkach winić odbiorców.

 PS. Swoją stroną zastanawiam się, ile to mieliśmy okazji spotkać się z takimi „Paniami Bladaczkami” podczas naszej edukacji lub w pracy?