„Najpierw mówimy, potem wyświetlamy” – to zasada, jaka powinna obowiązywać podczas wygłaszania prezentacji z pomocą slajdów.

W jednym z poprzednich wpisów wspominałem, że przekazywanie słuchaczom slajdów przed prezentacją to „pocałunek śmierci”. Obecny wpis dotyczy również slajdów oraz timingu, lecz już podczas samego wygłaszania prezentacji.

Czytanie zwartości slajdów jest niedopuszczalne. Ale błędem podczas wygłaszania prezentacji jest również zbyt wczesne wyświetlanie poszczególnych slajdów. Główną osią prezentacji, jej kręgosłupem, jest Twoja wypowiedź. To ona gra tutaj pierwsze skrzypce i powinna nadawać tempo prezentacji. Nie slajdy, które są jedynie pomocą wizualną.

Jeżeli będziesz najpierw wyświetlać slajd, a dopiero po sekundzie opowiadać o jego zawartości, naturalnym odruchem odbiorców, będzie skupianie się na slajdzie (czymś nowym) a dopiero po chwili na Tobie. W wyniku czego łatwo stracić na chwilę kontakt ze swoimi słuchaczami.

Jak temu zapobiec? Wystarczy kilka sekund przed przejściem kolejnego slajdu nawiązać do jego zawartości. Zapowiedzieć myśl, którą będziemy przedstawiać na następnym slajdzie. Najlepiej wyobrazić sobie to jako „fanfary”, których zwieńczeniem będzie wyświetlenie nowego slajdu.

Przykład przejścia:  Wyobraź sobie, że masz wyświetlony slajd o kosztach, kolejny dotyczy sprzedaży. Przed przejściem ze slajdu o kosztach na slajd sprzedaży dajesz krótki wstęp, zapowiedź tego, co chcesz zaraz pokazać.  Np.: „Równie duże znaczenie dla naszego projektu ma średnia wielkość sprzedaży, która osiągnęła w tym roku rekordowy wynik …. (przejście slajdu)…. 230 mln złotych…. „. Najpierw mówimy w skrócie co pokażemy, a potem to pokazujemy. Dzięki temu będziesz mógł utrzymać uwagę odbiorców przez cały czas na Tobie oraz pomoże Ci to w budowaniu napięcia podczas wypowiedzi.